Kolejne restrykcje już ze startu 2021 roku. W trakcie konferencji prasowej, która odbyła się 30 listopada, wicepremier Jarosław Gowin ujawnił, że od stycznia można oczekiwać zakazów w podróżowaniu. Radio Zet donosi, że może być to organizowana reakcja na zwiększenie zakażeń po imprezach sylwestrowych.

Na razie w naszych kraju panuje lockdown w roli etapu odpowiedzialności, który zapowiedział premier Mateusz Morawiecki. Ma on panować od 28 listopada do 27 grudnia 2020 roku. Na przyszłość uchwalono także restrykcje w sprawie świąt Bożego Narodzenia.

Dodatkowym obostrzeniem zapowiedziano możliwość brania udziału nie więcej niż 5 osób w spotkaniach wigilijnych. Takie ograniczenie wywołało wiele pytań i potrzebowało tłumaczenia. Na święto można bowiem zaprosić 5 osób, do ograniczenia nie liczą się natomiast osoby współzamieszkujące.

Podczas konferencji prasowej, która odbyła się 30 listopada, wicepremier Jarosław Gowin ujawnił, że od stycznia można oczekiwać zakazów w podróżowaniu. Prawdopodobnie będzie to może być to organizowana reakcja na zwiększenie zakażeń po imprezach sylwestrowych.

Premier Mateusz Morawiecki poinformował, że granicy w sprawie gości nie więcej niż 5 osób na spotkania nie są ostrą restrykcją, a po prostu poleceniem. To powoduje, że za nie spełnianie jego teoretycznie można się nie bać kary. Na żal, do tego pytania są wątpliwości, wystarczy co najmniej donos sąsiada, i wkrótce można spodziewać się wizyty policji, a z kolei zgłoszenia przewinienia do sanepidu. Takie postępki mogą skutkować się wielką karą.

Władze nie zamierzają się zmagać ze świętami, w związku z tym już teraz możemy gotować się do skutków, które będą wynikiem bożonarodzeniowych imprez o niespełniania zasad sanitarnych.

Jarosław Gowin w trakcie konferencji prasowej powiedział, na początku nadchodzącego roku można oczekiwać obostrzeń związanych z podróżami obywateli. Wicepremier zwrócił uwagę, że nie będzie to zasadne ograniczenie wolności, a chyba prośba o kwarantannie.
Realizacja takiego prawnego obostrzenia mogłaby być możliwa tylko po realizacji w całej Polsce stanu wyjątkowego. Ze względu na to iż będzie to po prostu apel, możliwe, że policja będzie pragnęła tego, by obywatele zachowywali takiego polecenia.

W trakcie lockdownu wiele razy obserwowano już próby karania Polaków za nieprzestrzeganie, które były nie stosowne do zarządzenia, m.in. wniosku o ukaranie do sanepidu. Taki problem może doprowadzić do ściągnięcia z naszych budżetów do 30 tysięcy złotych.

Jak informował portal „Wiesz”: Monika Zamachowska Skarży Się Na Zgromadzenia W Centrum Handlowe. Obserwująca Zarzuca Jej Dwulicowość, Skoro Jest Zdjęcie